„Nueve znaczy droga” – o powieści cd.

akwarela Adam Papke
W życiu spotkać może nas wiele cierpienia tak naszego jak i innych ludzi. Tylko tak jesteśmy w stanie poznać naszą wewnętrzną naturę, poznać siebie i drugiego człowieka. Możemy składać siebie w ofierze per aspera ad astra, czy Ciało i krew Chrystusa jak kto woli, lecz naszym naturalnym stanem jest radość, szczęście i miłość. Umieramy mentalnie z braku i nadmiaru. Stabilizacja w pojęciu psychologicznym i wymiarze ludzkim, umiarkowanie w numerologii i ezoteryce symboliczne 14, co daje 5 czyli matematycznie wyrażona MIŁOŚĆ.
Równań jest wiele, duchowe, matematyczne, czy choroby które mówią o naszym stanie ducha. Nasze emocje mają wpływ na nasze życie, a tylko miłość Kobiety i Mężczyzny i wspólna droga, tak pod górę jak i powrotna jest w stanie uśnieżyć ból wszystkiego i dać szczęśliwe życie.
Moja książka jest o światach równoległych w czasie, karmie, władcach dusz, wchodzeniu na ścieżki religijne nie dla nas i naszym zagubieniu w świecie bez miłości, odizolowania i szybkich związków czy relacji. Światy równoległe lub energia, trzymani jesteśmy jak dzieci w jaskini Platona. Otwieramy 3 oko, zupełnie niepotrzebnie, bo nie wiemy co z tym zrobić. Z astrologicznego punktu będąc klasycznym wariatem lub bliskim oświecenia można dotknąć innym światów. To spotyka Lenę.
Ostatecznym przesłaniem jest odpowiedź na list pożegnalny Edwarda Stachury, który Lena pisze. Stachura miał łatwiej, nie był kobieta, delikatną, miażdżoną. Jak mawiał Pan Wołodyjowski : albo będą się Ciebie bali albo z ciebie śmiali. Wolę by zrozumieli.
O tym mówi Stachura w ostatnich słowach tego wiersza, który pojawia się w powieści
I tego doświadcza Lena. Lecz ona jako kobieta ma zadanie tu na Ziemi, nie może zrobić escape, musi się podnieść. Nie jest łatwo. Bez alimentów, bez pracy, prawie bezdomna każdego dnia jednak spotyka ludzi, którzy chcą jej pomóc stanąć na nogach. Nie jest to możliwe, jeżeli nie pomoże sobie sama. Planeta trójkątów jest dla niej wybawieniem, umiera mentalnie. W chwili zgonu słyszy dźwięk fortepianu, ukochany instrument, i słowa wiersza i ciepły głos, który słyszała w radiu, głos spikera. Wiersz Stachury o umieraniu, i Jego słowa ostatnie ….. budzą ja z letargu.
Słyszałam, że naukowcy w USA przeprowadzili badania i udowodnili, że uniesienia duchowe są porównywalne do doznań podczas seksu czy hazardu. Żyjemy w erze, gdzie mamy nauczyć się ponownie miłości, nauczyć się miłości albo wyginąć i być niewolnikami samych siebie.
Moje doświadczenie i obserwacja tzn świata gdzie spotykają się wszystkie fricki tego i tamtego świata pozwoliłaby na napisanie niejednej powieści Lema. I to nie jest fikcja, to się dzieje. Ludzie naprawdę mają sny mówiące o ich kontakcie z podświadomością. Jestem Torunianką i jest w naszym mieście pewien rodzaj energii, gdzie jest ogromne skupisko artystyczne. Ktoś kiedyś genialnie powiedział, że artyści to jedyni użyteczni wariaci.
Pozdrawiam serdecznie i życzę lektury, nie zawsze przyjemnej jak to w życiu bywa, bo jest ono wypadkową jak to ktoś powiedział : „trochę soli, trochę pieprzu, cierpienia, radości i miłości bezmiar ” powiedziała Katarzyna Syguła dając w prezencie ślubnym trzy kwiatki symbolizujące życie człowieka.
* * *
Kończę tę opowieść z takim małym dylematem. „jeżeli chcesz napisać książkę o ludziach musisz mieć parę kotów”.
Nasz roczny kot został znaleziony jako 4-tygodniowe niemowlę, ktoś go przyniósł do schroniska. Wykarmiony strzykawką, nie miał jednak ciepła matki i nikt go nie wylizywał do 8 tygodnia włącznie. Nie upilnowałam i nasza kotka zaszła w ciążę z młodym kotem, który zgodnie z analizą nie powinien jeszcze móc być ojcem. Urodziły się młode, nasz kot najpierw wykazywał ogromne zainteresowanie, próbował nawet sam lizać kocięta, wybrał jednak z gromadki najsilniejszego samca i wynosił go z gardy przy każdej okazji. Pewnego dnia zauważyłam, że celowo naciska na małego kotka tylną łapą, mały płakał bardzo. Przyszedł do domu jako drugi kot lecz atakował kotkę i kocięta. Miał swój własny kocyk, własny kosz, wyczesywany i głaskany, była w nim jednak mimo to ogromna agresja. Życie kociąt było zagrożone, pojechał na wieś i został najlepszym łowczym polnych myszy. Nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie co sprawiło, że próbował unicestwić własne potomstwo, atawizm, gen, wychowanie czy brak matki od 4 tygodnia życia. Ludzie mówią, że czasem kotka jest lepszą matką od matki człowieka. Jednak to człowiek czyli ja biegłam gdy słyszałam płacz kociaka pełzającego po podłodze z dala od rodzeństwa. Kotka patrzyła na mnie chytrze i lizała futerko.
Zwróciłam więc kotu wolność.

ps. jutro przemycę coś z środka powieści…