Tesla . . .

 

Usłyszałam głos Twój

Z ust innego, przez chwilę

Zatęskniłam

Ktoś w locie skradł mi pocałunek

Jak Ty wtedy

Zatęskniłam

Nawet płakać nie mam komu

Kot dziś podbiegł

Ten Twój

Pogłaskałam go

Zatęskniłam

Nie wiem za kim

Przecież Ciebie nie ma

Nie byłeś

Może tylko mi się śniłeś

Nad brzegiem zapomnienia zatrzymałam się

Pomalowałam oczy

Od roku nie malowane

Zaparzyłam dla Ciebie kawę

Wypiłam za nas dwoje

Na ulicy oglądam ludzi do Ciebie podobnych

Nie musiałeś tak mnie żegnać

Mogłeś zostawić mi okruchy siebie

Ale przetrwałeś

Taki jak byłeś

W głosie dziś zasłyszanym

I w tym pocałunku skradzionym

Wybrałeś najlepszy sposób bym pisała wiersze

I piosenki dla Ciebie

Wiem, że tego chciałeś

Te płynące z serca, które zająłeś w całości

Zachłanny jesteś

Ale udało Ci się

Tak zbić Hetmana

Nie nagrałeś mi swojego głosu

Chciałeś bym się zakochała

Nie kochała bo to miałeś

Zakochana

Poczekam na skraju lasu

Wybuduję dla nas dom

Leszczynowy

Posadzę konwalie

Może kiedyś wrócisz

Wiosną

Lub jesienią jeśli wolisz

Późnym latem, może zimą

Kiedy zechcesz

Wróć do mnie

Tylko do mnie wróć