Opowieści o Kicusiu – narodziny Amorka i Spółki.

15909405_1830697317201262_1356367042_o

W Salinowie, małej wiosce nieopodal Wielkiego Leszczynowego Lasu na małym Wzgórzu żyła rodzina Kicusiów.

* * *

U Kicusiów pojawiła się radosna nowina. Mama Kicusia smacznie spała gdy mały Kicuś wdrapał się do jej łóżka i szepnął : – Mamo, Kotka będzie rodziła.

– Dobrze Kicusiu – odparła Mama. Od kilku dni Kotka miauczała głośniej niż zazwyczaj. Powolniejsze ruchy, szukała miejsca, gdzie może się schować. Była zimowa noc, gdy Kicuś wdrapał się do Mamy. Za Kicusiem do Mamy pobiegła Kotka. Miała za sobą kilka porodów na wsi na strychu nieopodal, skąd Kicusiowa Mama wzięła ją dla Kicusia, gdy ten zachorował.  Kicuś przeczytał wszystkie informacje na temat porodu, odbierania go, ilości młodych w miocie i koloru futra. Mama spała w najlepsze gdy Kotka tuż nad jej głową zaczęła rodzić. Miała przygotowane legowisko do porodu. Widocznie nie o legowisko chodziło.  Kicuś przerażony położył się obok Mamy. – Mamo, ona zaczyna rodzić.

– Dobrze kochanie, Kotki same potrafią o to zadbać. To nie jest jej pierwszy poród da sobie radę. – po czym mocniej wtuliła się w ciepłą kołdrę w nadziei, że Kotka zejdzie z jej głowy i przestanie miauczeć. Legowisko Kotki było w innej izbie ich domu. Kiciuś zeskoczył z łóżka, pobiegł do legowiska Kotki, Kotka pobiegła za nim. Położyła się i w tej samej chwili na Świat zaczęła wychodzić Amorek. Pierwsza Kicia, biała sierść, nakrapiana, centkowana czarnymi i rudymi plamkami. Kotka miauknęła głośniej. Wtedy Kicuś zauważył, że nie może urodzić Amorka i potrzebna jest pomoc. Amorek była duża i pierwsza z piątki Kociąt chciała wyjść na Świat. Zaklinowała się jednak. Kolejne Kocięta napierały na nią, ona jednak nie mogła wyjść.  Kotka miauknęła kolejny raz i spojrzała Kicusiowi w oczy. – Dobrze pomogę Ci delikatnie jak potrafię. Kicuś powoli wyjmował Amorka. Amorek przyszedł na Świat dokładnie o godzinie 6.06. Kicuś wyjął pokładowy dziennik i odnotował w nim ten fakt. Pobiegł do mamy. – Mamo, urodziła się Amorek, dokładnie o 6.06. – Skąd wiesz Kicusiu, że to ona ? – Zapytała mama. – Mamo, Kotka jest trójkolorowa, trójkolorowe są tylko Kotki. Do rana Kicuś asystował dzielnie Kotce w porodzie. Po godzinie urodziła się kolejna Kicia. Kicuś masował brzuszek Kotki by pomagać jej w porodzie. Gdy trzecia Kicia przyszła na Świat Kicuś postanowił zrobić sobie małą przerwę. – Dobra, idę coś zjeść, pić i zaraz do Ciebie wracam. – powiedział Kicuś, uradowany, że są tylko 3 Kocięta.  Po 10 minutach Kotka jednak już samodzielnie urodziła 2 kolejne młode. Był najwyższy czas by pójść do szkoły. Mama przygotowywała już w kuchni śniadanie dla Kicusia. Weszła do izby, w której Kicuś odbierał poród i zobaczyła go wpatrzonego klęczącego na podłodze blisko legowiska. Zamiast starego koca, ,który dała Kotce mama leżał ulubiony kocyk Kicusia i ulubiona piżamka. Kicusia nos nie drgał ani na chwilę i nie oddalił się ani o milimetr od Kociąt gdy Mama zadała pytanie – Kicusiu, czy chcesz zostać dziś w domu ? – Mamo, to lepsze niż Animal Planet, instagram, FB, Kanal Plus i wszystkie kreskówki świata. Mama położyła Kicusiowi poduszkę obok legowiska Kotki, ucałowała go w głowę i napisała usprawiedliwienie w dzienniku szkolnym. „Szanowny Panie Wychowawco, dzisiaj Kicuś zostaje w domu. Całą noc czekał na poród Kotki i przyjście na Świat Kociąt. Rano pomógł jej w porodzie. W telefonie Kicusia był numer alarmowy na wszelki wypadek, gdyby Kotka nie potrafiła urodzić. Kicuś jednak sam odebrał poród. Lewa nóżka Amorka jest lekko napuchnięta, ale mamy nadzieję, że szybko opuchlizna zejdzie. Kicuś dostał od mamy herbatę i teraz odsypia razem z Kociętami. Proszę o usprawiedliwienie nieobecności Kicusia w Szkole. /-/ podpisano Mama Kicusia.”